Na chłodne dni i wieczory przy ognisku

Nie tylko nasze maluchy marzną. Kiedy chłód za oknem, mamom też jest zimno. I właśnie na takie dzienno-wieczorne letnie chłody, na posiadówki przy ognisku czy leżaczku, wydziergałam taki oto tęczowy szal.

Tęczowe kolory prawdziwej wełny zaklęłam w szalu fot. Wierzbowisko
Niech kolory Was nie zwiodą -  są iście letnie, ale włóczka zimowa - prawdziwa, ręcznie cieniowana litewska wełna - Wool Jazz. Z zaprzyjaźnionego sklepiku z włóczką wykupiłam cały zapas tego właśnie koloru - tak mnie urzekł odcieniami ciepłej żółci, delikatnego różu i błękitu nieba przechodzącego łagodnie w spokojną zieleń.

Tak oto kolory łagodnie przenikają się - w rzeczywistości są nieco bardziej nasycone fot. Wierzbowisko
Oprócz szala już robię z niej wstawki do lnianego letniego sweterka, będzie też zimowo-jesienna kurtka na podpince, ale to dużo później, bo na razie lato za pasem i na tę porę roku garderobę sobie i maluchowi przygotowuję.
Szal jest prościutki, bo tej włóczce żadnych ulepszeń nie potrzeba. Jedyna ozdoba to plisa w formie miękkiej, szerokiej falbanki.

Dookoła szala jest rustykalna plisa fot. Wierzbowisko
Gryzie, jak wełna. Ma nieco nierówną strukturę, jak wełna. Może być szalem, narzutką, otulaczem. Wystarczy narzucić na ramiona albo spiąć broszą, choćby prostą, dużą agrafką.
Mnie zauroczył. Jeśli zauroczył i Ciebie, możesz kupić go w moim Sklepiku

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Grubaśne trio jak sól z pieprzem

Energetyczny kocyk wydziergany na drutach