Energetyczny kocyk wydziergany na drutach

Lubię takie narzutko-kocyki. Mięciutkie. Leciutkie. Cieplutkie. Trochę czasu potrzeba na ich wykonanie - ja robiłam na drutach nr 4, ścisło, by rzecz nazbyt się w używaniu nie rozciągała, ale efekt jest dokładnie taki, jak zamierzałam. Prosto i elegancko. Nie za duży, nie za mały, w sam raz dla malucha w wózeczku czy kołysce.
Czerwony, energetyczny, miękki kocyk - polubiłam go od razu fot. Wierzbowisko
 Może służyć za narzutkę, kocyk, kołderkę. Rozmiar: 48x63 cm. Bez prania, naciągania na mokro czy żelazkiem. Taki zszedł po prostu z moich drutów.
Przez chwilę kusiło mnie, by zrobić kwadrat, o boku ok. 70 cm, ale wówczas kocyk byłby już tak duży, iż raczej służyłby jedynie w domu. A on ma być przede wszystkim "na wyjście". Ma się zmieścić do większej damskiej torebki, czy tzw. przybornika, jaki często wozimy przy wózku. I według mnie taki właśnie jest.
Po złożeniu czy zwinięciu zmieści się do większej damskiej torebki fot. Wierzbowisko
 Nijak tylko jego kolor nie chce wyjść na zdjęciach takim, jakim jest naprawdę - a to wydaje się nazbyt różowy, a to po prostu za jasny. Kocyk w rzeczywistości jest po prostu czerwony, taki jak lakier na wozach strażackich.

Po prostu dokładnie - równe oczka to nie efekt rozciągania czy prania. On taki po prostu jest - równiutki fot. Wierzbowisko
 Energetyczny, rzucający się w oczy, a o wiele trudniej brudzący niż wszechobecne pudrowe róże czy biele, a nawet szarości. Mnie się podoba. Zresztą, tak zauroczył mnie kolor tej mięciutkiej włóczki, z jakiej od lat robię swetry dla siebie i bliskich (100 proc. akryl polskiej produkcji, nie podrażnia skóry, plastyczny, nie odkształca się w noszeniu i nie farbuje), że już mam z niej w robótce energetyczną kamizelę z kapturem dla córeczki. Podwójną nitką, by było jej cieplutko w taką pogodę, jak dzisiaj.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Grubaśne trio jak sól z pieprzem

Na chłodne dni i wieczory przy ognisku