Posty

Bawełniany kardigan dla malucha

Obraz
Uwielbiam dziergać dla dzieciaków. Wystarczy jeden, góra dwa wieczory i swetrzysko gotowe. Niecałe 30 dag włóczki, a ile szczęścia! Ten oto zamieszkał w szafie mojej czteromiesięcznej córci.
 Wykonałam go z trzech nitek: cieniowanej bawełny Bella firmy Alize, bawełny z akrylem w kolorze starego różu, też Alize i jasnoróżowego Kocurka Arelanu. Ogólnie skład mieszanki wyszedł 50 proc. bawełny i 50 proc. akrylu. Druty proste nr 4.5, by dzianina była zwarta i ciepła. Dzięki temu, że w mieszance nitek jest akryl, robótka jest plastyczna i lekka, puszysta o wiele bardziej niż z samej bawełny. Bawełna za to nadaje jej "oddechu" i sprawia, że dzianina oddycha na człowieku. Przód zdobiony warkoczami i guzkami.

 Taki sam rękaw jest na środku rękawka. Tył prosty, by było wygodnie.

Sweter jest z gatunku oversize. Specjalnie, bo ma pomieścić pod spód kilka cebulkowych warstw ubranka, w zależności od pogody.

 Ma też łatwo się zakładać i zdejmować, co w przypadku malucha ma niebagatelne zn…

Łowicka sukienka dla dużych i małych

Obraz
Wiem, wiem. Lato bezpowrotnie minęło, ale kiedy w domu ma się kilkumiesięcznego malucha, czas inaczej płynie. No i właśnie znalazłam w czeluściach swojego laptopa zdjęcia jednej z moich ulubionych sukienek. Ulubionych, bo kosztują grosik - szyję je dokładnie z metra materiału - zwykłej bawełny pościelowej, w niezwykle energetyczny łowicki wzór, za niecałe 14 zł. Metr jest dobrą miarą, bo wykorzystuje się tkaninę co do kawałeczka, wtedy wychodzi długość tuż przed kolano dla wzrostu 172 cm, czyli mojego.
 Szycie zajmuje nie więcej niż godzinkę, z wykrojeniem sukienki i modyfikacją najwyżej półtorej. Nie robię odszyć rękawów ani dekoltu, a jedynie podwijam tkaninę (trzeba pamiętać, że wtedy dekolt się powiększy). Tak dzieje się przy większości starych koszul - o odszyciach niewiele szyjących gospodyń setki lat temu wiedziało. Oczywiście mam przygotowany tzw. wykrój podstawowy. Rysowałam go "z ręki" na bazie ulubionego, nieco za dużego t-shirta. Potem przerabiałam dekolt, dodawa…

Żółty kapturek z bawełny

Obraz
Zasadniczo nie przepadam za większymi dzianinowymi projektami z bawełny. Bo ciężka, w porównaniu z innymi włóczkami. Bo sztywna, w porównaniu z innymi włóczkami. Bo łatwo się wyciąga. Bo... Wymieniać można by wiele przeciwności, dla których wystrzegam się czystej bawełny na drutach (piszę o takiej zwykłej, nie merceryzowanej, nie egipskiej itd, uszlachetnianych, przez co i cenowo zwykle są "szlachetniejsze").
O tym wszystkim wiem. Nic jednak nie poradzę na to, że nie lubię sztucznideł. Wyjątkiem są akrylowe dzianiny, które specjalnie luźniej robię, by oddychały, bo mnie nie uczulają i dobrze się noszą. Akryl w dodatku (najczęściej kupuję go u naszego polskiego producenta - firmy Arelan w ich firmowym sklepie internetowym) jest miły cenowo i kiedy trzeba np. 2 kg wełny na wielki swetro-płaszcz do kostek, opłaca się z niego dziergać. Bawełnę też bardzo lubię, pod warunkiem, że nie ja muszę mieć ją na drutach. No, ale jak to z babską przekorą bywa, tak się jakoś samo złożyło, ż…

Na chłodne dni i wieczory przy ognisku

Obraz
Nie tylko nasze maluchy marzną. Kiedy chłód za oknem, mamom też jest zimno. I właśnie na takie dzienno-wieczorne letnie chłody, na posiadówki przy ognisku czy leżaczku, wydziergałam taki oto tęczowy szal.

Niech kolory Was nie zwiodą -  są iście letnie, ale włóczka zimowa - prawdziwa, ręcznie cieniowana litewska wełna - Wool Jazz. Z zaprzyjaźnionego sklepiku z włóczką wykupiłam cały zapas tego właśnie koloru - tak mnie urzekł odcieniami ciepłej żółci, delikatnego różu i błękitu nieba przechodzącego łagodnie w spokojną zieleń.

Oprócz szala już robię z niej wstawki do lnianego letniego sweterka, będzie też zimowo-jesienna kurtka na podpince, ale to dużo później, bo na razie lato za pasem i na tę porę roku garderobę sobie i maluchowi przygotowuję.
Szal jest prościutki, bo tej włóczce żadnych ulepszeń nie potrzeba. Jedyna ozdoba to plisa w formie miękkiej, szerokiej falbanki.

Gryzie, jak wełna. Ma nieco nierówną strukturę, jak wełna. Może być szalem, narzutką, otulaczem. Wystarczy narzucić…

Ciepła kamizela dla malucha

Obraz
Jeśli ma być kolor czerwony, to taki prawdziwy, energetyczny, jak wóz strażacki.

 I taki właśnie jest ten oto kolor mięciutkiego, polskiego akrylu, atestowanego dla dzieci.

Kamizela doskonale sprawdzi się nałożona na rustykalny, prościutki sweter. Taki duet zastąpi lekko ocieplaną kurtkę, a ma tę zaletę - że oddycha, bo wydziergany na drutach, jest unikatowy - bo zaprojektowany i wykonany przeze mnie w jednym egzemplarzu.
Jeśli chcesz taki kupić swojego maluchowi - dokładny opis z wymiarami znajdziesz w moim sklepiku

Energetyczny kocyk wydziergany na drutach

Obraz
Lubię takie narzutko-kocyki. Mięciutkie. Leciutkie. Cieplutkie. Trochę czasu potrzeba na ich wykonanie - ja robiłam na drutach nr 4, ścisło, by rzecz nazbyt się w używaniu nie rozciągała, ale efekt jest dokładnie taki, jak zamierzałam. Prosto i elegancko. Nie za duży, nie za mały, w sam raz dla malucha w wózeczku czy kołysce.
 Może służyć za narzutkę, kocyk, kołderkę. Rozmiar: 48x63 cm. Bez prania, naciągania na mokro czy żelazkiem. Taki zszedł po prostu z moich drutów.
Przez chwilę kusiło mnie, by zrobić kwadrat, o boku ok. 70 cm, ale wówczas kocyk byłby już tak duży, iż raczej służyłby jedynie w domu. A on ma być przede wszystkim "na wyjście". Ma się zmieścić do większej damskiej torebki, czy tzw. przybornika, jaki często wozimy przy wózku. I według mnie taki właśnie jest.
 Nijak tylko jego kolor nie chce wyjść na zdjęciach takim, jakim jest naprawdę - a to wydaje się nazbyt różowy, a to po prostu za jasny. Kocyk w rzeczywistości jest po prostu czerwony, taki jak lakier na…

Grubaśne trio jak sól z pieprzem

Obraz
Lubię kontrastowe połączenia. Czarnego z białym na przykład.

Właśnie wydziergałam takie oto trio:
- kocyko-śpiworek, wiązany na dziergane szydełkiem troczki,

- swetrzysko z dużym kapturem, w dziubek wykończonym wiązany z przodu na troczki,

- sweterek prościutki i mega ciepły.

Obydwa sweterki z powodzeniem zastąpią niejedną kurteczkę, a przy tym oddychają i są o wiele bardziej wygodne dla malucha, który przecież jeszcze nie chodzi.
Zrobione zostały one dla niemowlaka, na rozmiar ok. 62-68 cm. Wszystko z milusińskiego dla skóry akrylu, produkcji polskiej, z certyfikatem dla dzieci. Wszystko z dwóch nitek, przez co jest grubaśne, mięsiste i mięciutkie.
A dlaczego akurat czarno-białe? Bo sól z pieprzem doskonale się uzupełniają. Bo w sklepach wszystko jest różowe albo niebieskiego, ewentualnie ostatnio szare, bo szarości dla maluszków są modne. Albo mdło beżowe. A ja nie lubię robić tego, co mają wszyscy. I lubię robić swojej córci to, co mnie też się podoba. Bo ma być rustykalnie. Prosto…